sobota, 24 stycznia 2015

Charakteryzacja SFX #5: porażki charakteryzatorskie

Witajcie!
            Jeszcze nieco ponad tydzień… tylko parę dni i do Was wracam. Już jestem prawie na końcu walki z zaliczeniami i milionem innych mocno upierdliwych rzeczy. Zaniedbałam wszystkie swoje pasje na rzecz zaangażowania się w naukę i dobre zdanie sesji, co (jeśli się do końca powiedzie) zaowocuje średnią na semestr ok. 4,5, z czego jestem bardzo zadowolona i właściwie cholernie dumna :)
            Przypominam Wam o Hogwarts Inspired >>KLIK<< i o rozdaniu >>KLIK<<!

            Co na dzisiaj? Żeby nie było tak „kolorowo” postanowiłam Wam pokazać moje mniej udane i totalnie spierniczone próby charakteryzatorskie. Wiadomo, każdy kiedyś się musiał uczyć, a najlepszą metodą jest ta, którą nazywają "próby i błędy".
            Niektóre prace są starsze, niektóre "dość świeże". Nie będę się nad nimi rozpisywać, dodam tylko tytuł dla zdjęć i ocenę, jaką bym sobie wystawiła w skali 1-6.

PS do zdjęć nie dodaję adresu bloga jak zwykle, bo muszę się dalej uczyć, ale stęskniłam się za Wami. Dobrze, że miałam większość tych zdjęć już wcześniej podpisanych i wykadrowanych, więc mogłam napisać ten post.

Modern#1
2 za efekt na żywo, za zdjęcie 3,5


Dia de los Muertos#1
3 za efekt na żywo, za zdjęcie 1


Monster#1
3 za efekt na żywo, za zdjęcie 2


Robotica#1
5 za efekt na żywo, za zdjęcie 3


Skull#1
(moja pierwsza w życiu czaszka)
3 za efekt na żywo, za zdjęcie 4


Great Britain
1 za efekt na żywo, za zdjęcie 1
to właściwie było robione niezbyt na "poważnie", ale i tak wrzucam ;)


Joker#1
2 za efekt na żywo, za zdjęcie 1
(i kawałek mojego tatuażu też widać xD)



To tyle. Jestem ciekawa Waszych ocen… w tej samej skali. Proszę też o krytykę, w końcu to najgorsze moje prace, wszystkie będę poprawiała (lub już poprawiłam), więc napiszcie mi, co się Wam podoba, co się nie podoba, co byście zostawili, co zmienili… wszystko co przyjdzie Wam do głowy.

            Studentom życzę bezbolesnej sesji, a całej reszcie miłego tygodnia! 
Tęsknię! Do zobaczenia! :*

czwartek, 15 stycznia 2015

[TAG] 40 pytań + żyję, nie zaginęłam w akcji ;)

            Witajcie!
Żyję, nie umarłam! Nie piszę już tak długo, ponieważ zaliczenia na studiach pochłonęły mnie bez reszty. Nie wrzucam też makijażu, bo nie mam nawet czasu nic zrobić, ale na szybko (i na osłodę) machnęłam dla Was TAG – 40 pytań kosmetycznych, który gdzieś na jakimś blogu czytałam, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że będę go robiła. Dlatego nikogo nie oznaczam, a pytania znalazłam TUTAJ.
            Przypominam też o wyzwaniu Hogwarts Inspired, które jest przedłużone do 31 stycznia oraz o ROZDANIU!
No to lecim ;)

1. Ile razy dziennie myjesz swoją twarz?  2 razy
2. Jaki masz typ cery? (sucha, tłusta, mieszana)  mieszana (ale w stronę suchej)
3. Co jest obecnie Twoim ulubionym produktem do mycia twarzy?   Bioderma, Sebium Gem Moussant (recenzja KLIK)
4. Czy używasz peelingów do twarzy?  tak
5. Jaka to marka? Garnier, Czysta Skóra Żel myjący + peeling + maseczka 3 w 1
6. Jakiego kremu do twarzy używasz? Bioderma, Hydrabio, Light Cream
7. Czy masz piegi? Nie
8. Używasz kremu pod oczy? Nie
9. Miałaś kiedyś problem z trądzikiem?  Raczej nie, czasem tylko mam jakieś „syfki”
10. Używałaś kiedyś tabletek przeciw trądzikowych?:  Nie.
11.
Jakiego podkładu używasz? Maybelline NY, SuperStay Better Skin 005 light beige
12.
Co z korektorem? Używam, ale ciągle szukam ideału
13. W jakiej tonacji jest Twoja skóra twarzy? chłodnej
14. Co sądzisz o sztucznych rzęsach? Uwielbiam!!!
15. Czy wiesz, że maskary powinno się zmieniać co 3 m-ce? Tak, ale tego nie robię. Mam kilka tuszy, których używam naprzemiennie w zależności od nastroju.
16. Jakiej maskary teraz używasz?
Różnych, ale ulubiona to Maybelline NY, The Collosal Volium Express Mascara
17.
Sephora czy MAC?  MAC
18. Masz kartę pro do MAC? Nie. Jeszcze.
19. Jakich narzędzi używasz do aplikowania makijażu? Pędzli.
20. Używasz bazy pod cienie?  Tak.
21. Używasz bazy pod makijaż? Tak
.
22. Ulubiony kolor cienia do powiek? Zielony!
23. Kredka do oczu, czy eyeliner w płynie? Zależy do jakiego makijażu.
24. Jak często dźgnęłaś się w oko kredką ? Raczej w ogóle, a jeśli nawet, to było to baaaardzo dawno temu i nie pamiętam.
25. Co sądzisz o pigmentach/ sypkich cieniach? Są super, ale nie do używania rano przy szybkim makijażu.
26. Używasz kosmetyków mineralnych? Tak
27. Ulubiona szminka? Golden Rose Velvet Matte kolor 18 (superzajebiaszczy zamiennik MACowej Russian Red <3 )
28. Ulubiony błyszczyk? Chyba „lakier” do ust z Wibo.
29. Ulubiony róż? Sleekowy
 30. Kupujesz kosmetyki na Ebay/ allegro?  Tak, właściwie tam przede wszystkim.
31. Lubisz kosmetyki z drogerii? Ba ;)
32. Czy kupujesz swoje kosmetyki od ulicznych sprzedawców lub na bazarach? Lakiery tak, inne rzeczy nie.
33. Czy chciałabyś chodzić na lekcje wizażu? Jasne, planuję iść do szkoły kosmetycznej.
34. Czy zdarza Ci się niezdarnie nakładać makijaż? Nie, ale zdarza mi się robić to w tempie ekspresowym.
35. Zbrodnia w makijażu, której nie możesz przeżyć? Dobranie koloru podkładu do twarzy zamiast do szyi i dekoltu.
36. Lubisz kolorowe makijaże? Kocham!
37. Która gwiazda wg Ciebie ma zawsze świetny makijaż? Angelina Jolie!
38. Jeśli miałabyś wyjść z domu używając tylko jednego produktu, co by to było? Tusz do rzęs.
39. Czy wychodzisz z domu, bez makijażu? Zdarza mi się :)
40. Czy sądzisz, że wyglądasz dobrze bez makijażu? Nie mam pojęcia, ale jakoś nie wstydzę się naturalnej wersji siebie ;D

To tyle.  Jeśli któraś chce się pobawić, to niech zostawi mi linka do TAGu w komentarzu.
Do zobaczenia niedługo, w weekend postaram się coś zmalować dla Was, ale teraz idę się dalej uczyć i próbuję wyzdrowieć, bo jakieś choróbsko mi się przypałętało…

niedziela, 4 stycznia 2015

Wyzwanie Ćwiczeniowe #2

Hejka!
            Dzisiaj szybki post z makijażem na wyzwanie ćwiczeniowe u Aggi En, szczegóły >>KLIK<<.
            Przypominam też o Hogwarts Inspired >>KLIK<< i o rozdaniu >>KLIK<<.

            Oto inspiracja tego tygodnia:



A oto moje wykonanie:


Sztuczne (i wychodzi na to, że złe) światło


Bardziej naturalne (co nie znaczy, że naturalne) światło.


Starałam się nie zmodyfikować go zbyt mocno, tak jak to zrobiłam ostatnio, ale i tak musiałam dorzucić swoje trzy grosze i dać więcej błysku. Niestety, aparat zjadł mi kolory. W rzeczywistości wyglądało o wiele lepiej, tu nie widać tej lekkiej mgiełki koloru, która powstała dzięki roztarciu tego bordowego cienia, tylko zrobiły się ostre kontury, ale mam nadzieję, że te zdjęcia nie są takie złe. Wybaczcie też, że tylko oczy, ale nie robiłam całej twarzy, bo nie miałam na to czasu ;(

Kosmetyki:
Inglot, Freedom System Square, niestety dostałam gotową paletkę bez kartoników, więc nie jestem w stanie podać numerów cieni (i już ostatni raz o tym piszę – kto śledzi bloga, to o tym dawno wie;) ). Kolory: bordo z drobinkami, złoto z drobinkami.
Sleek, i-Divine Arabian Nights, kolory: Scheherezade’s Tale, Gold Souk, Sultan’s Garden, Hocus Pocus
Essence, Long Lasting Eye Pencil 01 night fever
Kobo, Eyeshadow Base
Maybelline NY, The Collosal Volium Express Mascara
NYX, Jumbo Eye Pencil 604 milk
Manhattan, X-Act Eyeliner 94Z moccacino na brwiach


            Jak Wam się podoba? Czekam na komentarze! :)

PS Biorę udział w rozdaniu, gdzie można wygrac paletkę Zoeva. Szczegóły >>TUTAJ<<

sobota, 3 stycznia 2015

Wyzwanie Hogwarts Inspired, #3 Hufflepuff

Cześć!
            Przyszła pora na trzeci (i zarazem przedostatni) makijaż z serii Hogwarts Inspired. Nadal czekam na Wasze prace! Do tej pory dostałam tylko jeden make up (Aggi ;*) i jest mi trochę przykro, że nikt więcej się nie pofatygował, a przecież kilka osób wyraziło chęć udziału. Termin jest już przedłużony, ale jeśli któraś potrzebuje jeszcze więcej czasu, to chętnie parę dni dodam, tylko dajcie mi znać! Odpowiadając na pytanie, które kilka razy się powtórzyło – nie musi to być makijaż, zdobienie paznokci też się liczy :)
            Przypominam również o rozdaniu >>KLIK<< i o tym, że za przesłanie mi pracy do wyzwania też są dodatkowe losy :)

HOGWARTS INSPIRED #3 – HUFFLEPUFF


Przyszła pora na Hufflepuff – dom pracowitości, uczciwości i koleżeńskości.
Ja oczywiście zinterpretowałam to po swojemu i wyszedł mi Ślizgon, który udaje Puchona, co nie mija się z prawdą, bo przecież ja jestem Ślizgonem. I udaję Puchona. I trochę nie wyszło mi tym razem przyklejenie rzęs. Dobra, nie ważne, bez sensu o tym gadam :D Oto mój makijaż. A właściwie makijaż, który zahaczył nieznacznie o pole z napisem „charakteryzacja”.






Kosmetyki
Oczy:
Inglot, Freedom System Square, niestety dostałam gotową paletkę bez kartoników, więc nie jestem w stanie podać numerów cieni. Kolory: biały mat, żółty z drobinkami, czarny z drobinkami
Inglot, Duraline
My Secret, Waterproof Eyeliner
Essence, Long Lasting Eye Pencil 01 night fever
Kobo, Eyeshadow Base
NYX, Jumbo Eye Pencil 604 milk
Maybelline NY, The Collosal Volium Express Mascara
Donegall, Full Highlight Eyelashes
Essense, Frame4Fame klej do rzęs
Dżety
Twarz:
Wibo, Primer Base
Maybelline NY, SuperStay Better Skin 005 light beige
Lovely, Magic Pen 01
Wibo, Illuminating
Pierre Rene, Loose Powder 
Sleek, Face Form Contouring and Blush Palette Fair 372
Rainbow Eyes, paleta 120 cieni, kolory: wszystkie odcienie od bieli do czerni, użyłam ich do konturowania twarzy.
Essence, Long Lasting Eye Pencil 01 night fever na brwiach
Usta:
Essence, Long Lasting Eye Pencil 01 night fever
Essense, Frame4Fame klej do rzęs
Dżety

            I po krzyku. Puchon zrobiony, został mi już tylko mój Slytherin. Najlepsze zostawiłam sobie na koniec. Uśmieję się, jak ten ślizgoński makeup wyjdzie mi najgorzej z całej czwórki. Mam nadzieję, że nie będę musiała się wstydzić ;)
            Dajcie znać, co myślicie i czy mam przedłużać jeszcze termin, żebyście mogły wziąć też udział.

            A na dzisiaj koniec psot!

piątek, 2 stycznia 2015

Charakteryzacja SFX #4: SugarSkull #1 + [TAG]

Witajcie!
            Dzisiaj bohaterką postu będzie moja kochana Mooniak :*, która stała się dla mnie modelką numer 1. Jest niesamowicie cierpliwa, siedziała spokojnie mimo tego, że wkładałam jej ciągle coś do oka… po prostu pracowało mi się z Nią idealnie i niedługo (mam nadzieję, że się uda) powtórzymy malowanko i to nie raz. W końcu minęło już ładnych parę miesięcy od tego, jak ją malowałam (wakacje, kiedy to było...) :)
            Zanim zaczniemy: przypominam oczywiście o wyzwaniu Hogwarts Inspired (za udział są dodatkowe losy w ROZDANIU) :)

SugarSkull #1

Modelka – Monika „Mooniak” Żebrowska
Photo & SFX & make up – Magda "Kaleid" Malejko
Czas poświęcony na wykonanie tej charakteryzacji – około 4,5 godziny
Ta charakteryzacja tematem pasuje do moich studiów, ponieważ jestem na filologii hiszpańskiej. Sugar Skull (calavera de dulce) pochodzi oryginalnie z Meksyku i jest związana z tradycją tamtejszego dnia zmarłych (Día de los Muertos).




Kosmetyki/Produkty/Materiały:
(nie podaję wszystkiego oraz łączę twarz i rękę ze sobą, bo już nie pamiętam, co tam dokładnie nałożyłam i nie chcę Wam kłamać, wybaczcie)
Wibo, Primer Base
Kryolan, Liquid Latex
Jovi, farbka do twarzy i ciała, kolory: biały, czarny, czerwony
Lovely, Eyeliner Long Lasting, kolor: czarny
Essence, Multi Action Mascara
Essence, All About Matt, prasowany puder transparentny
Rainbow Eyes, paleta 120 cieni, kolory: kilka odcieni zieleni, czarny mat, grafitowy mat, biały mat
Chusteczki higieniczne, gąbeczki lateksowe.

To tyle, jeśli chodzi o charakteryzację. A teraz mały dodatek :)

POSTANOWIENIA NA 2015
+ Zaliczyć obie sesje (zimową i letnią) bez potknięcia.
+ Stracić 40kg do 1. stycznia 2016 (wychodzi 3,33kg na miesiąc, więc zdrowo i do zrobienia – mam nadzieję, że będziecie mi kibicować).
+  NIE zakochać się i NIE pakować się w dziwne układy (w sumie nie tylko z facetami).
+ Od lutego lub września (chyba raczej od września, ale właściwie obojętne) pójść zaocznie do szkoły zawodowej na kierunek wizaż, stylizacja i charakteryzacja.
+ Od października zaocznie zacząć magisterkę z polonistyki na UŚ.
+ W wakacje jechać jako opiekun kolonii lub animator czasu wolnego (albo i to, i to) na co najmniej dwa turnusy w Polsce i jeden zagraniczny.
+ Zrobić w końcu prawko.
+ Zrealizować swoją aktualną chciejlistę chociaż w 50%.
+ Przeczytać tyle książek, ile mam wzrostu (tak, biorę udział w tym wyzwaniu, ale nieoficjalnie).

            Mam nadzieję, że się podoba. Piszcie w komentarzach, co myślicie i o charakteryzacji, i o moich postanowieniach!

            Do następnego :*



            Nie ma to jak zorientować się trochę za późno, że dostało się jakąś nominację xD
Nominowała mnie kochana Pat <3 do tagu Mój Alfabet. Więc lecimy :)

A – artysta, czyli człowiek sztuki. Zawsze uważałam, że nim jestem i jest to dla mnie niezwykle ważne. To pozwala mi definiować siebie.
B  – bezinteresowność, czyli coś, czym staram się kierować w życiu.
C – cierpliwość, bo tej albo mam za dużo, albo za mało i nigdy odpowiednio do sytuacji.
D – dystans, bo ten mam największy do samej siebie. Inaczej nie dałabym rady funkcjonować.
E – energia, szczególnie ta pozytywna. Ostatnio nieco mi jej brakuje, ale mam nadzieję, że niedługo zdołam ją uzupełnić.
F – fantazja, bez niej moje życie byłoby nudne i szare.
G – gitara, jeden z moich ulubionych instrumentów i jeden z tych, na których umiem grać.
H – Hiszpania, kraj, który przypadkiem stał się mi bardzo bliski.
I – iluzja, coś, co pozwala mi czasem się od wszystkiego oderwać i sprawić, że chociaż przez chwilę zmienię swój tok myślenia.
J – język, narzędzie, którym uwielbiam się posługiwać nie tylko w celach komunikacyjnych.
K – kosogłos, symbol z mojej drugiej po HP ukochanej serii. Dla mnie znaczy dużo więcej, niż można sobie wyobrazić.
L – lenistwo, czasem nie ma na niego siły.
M – magia, jako Potterhead i jako zwykły człowiek wierzę, że coś takiego istnieje, niekoniecznie w takiej formie, jak z książek pani Rowling.
N – nadzieja, która jest matką głupich, ale umiera ostatnia. U mnie jest żywa i ma się naprawdę dobrze.
O – otyłość, coś z czym od pewnego czasu się zmagam i mam nadzieję, że za rok będę mogła powiedzieć z dumą, że ją pokonałam.
P – przyjaciele, wielu odeszło, inni okazali się fałszywi, pojawiają się nowi, ale jest kilka osób, które trwają ze mną bez względu na wszystko od wielu, wielu lat.
R – Rasputin, czyli mój ukochany kot. Jedyna i największa miłość mojego życia.
S – Slytherin, dom Hogwartu, do którego należę odkąd pokochałam Pottera (czyli odkąd pamiętam). Zadbałam o to, by pielęgnować wszystkie cechy prawdziwego Ślizgona.
T – trauma, coś co nie jest mi obce, ale za to dało mi ogromne doświadczenie i niesamowicie gruby pancerz.
U – upartość, jedna z moich cech, która właściwie jest jednocześnie i dobra, i zła.
W – wiedza, coś, co zaczęłam doceniać dość niedawno. Kiedyś trzeba było do tego dojrzeć.
Z – zdrowie, coś, co niemal doszczętnie utraciłam, ale na szczęście w porę się opamiętałam i teraz może być tylko lepiej.


Oto mój alfabet. Nie nominuję nikogo, ale chętnie poczytam, jeśli ktoś będzie miał ochotę się w to pobawić, więc zostawcie mi powiadomienia w komentarzach. To tyle :)